Na szlaku

Do Lidzbarka Warmińskiego pojechaliśmy z okazji… dni tego miasta. Był to wypad… eee… tak jakby służbowy, ale że stopa moja osobista lewa (podobnież jako i prawa) stanęła w tym miejscu po raz pierwszy, postanowiliśmy zostać na weekend i nieco się rozejrzeć.

Continue reading „rozkopane bartoszyce i zachwycający lidzbark warmiński, czyli weekend bardzo kontrastowy”

Kulturalnie

Okrutne zmęczenie dopadło mnie tej jesieni, nawał obowiązków przygniótł skutecznie i pozbawił czasu na czytanie tego, co chcę przeczytać pozazawodowo. Kiedy udało mi się w końcu wyrwać chwilę dla siebie, w akcie desperacji chwyciłam książkę, która na „stosie do przeczytania” (który urósł do kilku stosów) leżała najbliżej łóżka, a jej objętość pozwalała żywić nadzieję, że uda mi się dobrnąć do końca nim kolejne zobowiązania skutecznie pozbawią mnie szansy na poznanie zakończenia. Thriller nie okazał się co prawda dziełem wybitnym, ale wciągającym i dającym umysłowi nieco wytchnienia.

Continue reading „„adwokat” phillip m. margolin”