Zdrowa codzienność

Naszła nas ochota na coś innego – smacznego i kalorycznego. Ot, taka zachcianka… A że ze względu na stan zdrowia, dostałam przykaz rezygnacji z wieprzowiny (co też czynię z ochotą i entuzjazmem), na nasz stół trafiło danie z drobiu. Z indyka konkretnie… I jako lekarz przykazał, zielonego na talerzu nie zabrakło.

Continue reading „indyk zapiekany z brokułami”

Myśli nieuporządkowane

Przygotowujemy na nim posiłki i przy nim je spożywamy, bywa autostradą dla dziecięcych samochodzików-zabawek, biurkiem przy którym pracujemy i miejscem w domu, gdzie gromadzą się członkowie rodziny oraz przyjaciele. W XXI wieku zdaje się jednak tracić swoją najważniejszą funkcję… Niedoceniany, „zwykły mebel”, który ma niezwykłą moc. Stół. Continue reading „spotkajmy się przy…”

Zdrowa codzienność

Jako dzielni fani makaronów, postanowiliśmy przetestować makaronowe przepisy z portalu Kwestia Smaku. Jak zwykle nieco modyfikowaliśmy, zmienialiśmy proporcje itp. Z obserwacji tempa, w jakim znikały dania, przyrządzane według kolejnych receptur wynika, że naszym ulubionym makaronowym dodatkiem jest łosoś. Tym razem podrzucamy Wam wersję ze szpinakiem i suszonymi pomidorami.

Continue reading „makaron z wędzonym łososiem, szpinakiem i suszonymi pomidorami”

Myśli nieuporządkowaneStrefa stylu

Ach, cóż to był za rok! Jeden z najintensywniejszych w moim życiu, pełen zmian i zawirowań. Skończył się pewien etap, by mógł zacząć się kolejny. Nie zabrakło łez, rozczarowań, zmęczenia i strachu, ale też szczęścia, satysfakcji, poczucia spełnienia i spokoju. U progu 2020 roku, mogę stwierdzić, że ten mijający stanowił solidną lekcję cierpliwości, pokory i miłości – wobec bliskich, ale i siebie samej.

Continue reading „trzy lekcje”

Na szlaku

Zima przyszła… choć spoglądając za okno trudno w to uwierzyć – w stolicy Podlasia pada… deszcz. Pogoda nie zachęca do wyjścia z domu, pora więc nadrobić blogowe zaległości. A tych nazbierało się całkiem sporo – seria nieopisanych, letnio-jesiennych wyjazdów, przysypana została nawałem pracy i codziennością. Czas więc odgrzebać wspomnienia i podzielić się z Wami jednym z naszych tegorocznych, podróżniczych odkryć – oto Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej.

Continue reading „park etnograficzny w kolbuszowej”

KulturalnieStrefa stylu

Na początku była okładka. Skromna i elegancka przykuła moją uwagę w tłumie innych – intensywnie kolorowych, „krzyczących”, często kiczowatych. Kiedy wzięłam „Modną Polkę” do ręki po raz pierwszy, ogarnął mnie zachwyt – dobór czcionki, układ tekstu, a do tego piękne zdjęcia, autorstwa Heleny Ludkiewicz. Pozostało już tylko sprawdzić czy treść dorównuje tej oprawie… Continue reading „„modna polka. rozmowy o modzie, urodzie i życiu z polskimi ikonami stylu” – natalia hołownia”

Zdrowa codzienność

Uwielbiam dynię, to dla mnie symbol jesieni i znak, że w kuchni zaczynają się dziać pomarańczowe cuda. Dyniowy sezon, tradycyjnie już, rozpoczynam od ugotowania zupy. Do tej pory był to krem z dodatkiem pieczonej papryki, w tym roku jednak, przeszukując mój ulubiony, kulinarny portal – Kwestia Smaku (kto nie zna, niechaj szybko nadrobi zaległości) znalazłam przepis na zupę z dyni z masłem orzechowym. Jak zwykle nieco zmieniłam proporcje, trochę przeinaczyłam i jest – moja wersja tej całkiem nieoczywistej potrawy.

Continue reading „krem z dyni z czosnkiem, imbirem i masłem orzechowym”

Na szlaku

Do Lidzbarka Warmińskiego pojechaliśmy z okazji… dni tego miasta. Był to wypad… eee… tak jakby służbowy, ale że stopa moja osobista lewa (podobnież jako i prawa) stanęła w tym miejscu po raz pierwszy, postanowiliśmy zostać na weekend i nieco się rozejrzeć.

Continue reading „rozkopane bartoszyce i zachwycający lidzbark warmiński, czyli weekend bardzo kontrastowy”

Kulturalnie

Okrutne zmęczenie dopadło mnie tej jesieni, nawał obowiązków przygniótł skutecznie i pozbawił czasu na czytanie tego, co chcę przeczytać pozazawodowo. Kiedy udało mi się w końcu wyrwać chwilę dla siebie, w akcie desperacji chwyciłam książkę, która na „stosie do przeczytania” (który urósł do kilku stosów) leżała najbliżej łóżka, a jej objętość pozwalała żywić nadzieję, że uda mi się dobrnąć do końca nim kolejne zobowiązania skutecznie pozbawią mnie szansy na poznanie zakończenia. Thriller nie okazał się co prawda dziełem wybitnym, ale wciągającym i dającym umysłowi nieco wytchnienia.

Continue reading „„adwokat” phillip m. margolin”