„moja walka/twoja walka” – ronda rousey oraz maria burns ortiz

Autobiografia Rondy Rousey – medalistki olimpijskiej w judo i mistrzyni UFC oraz aktorki, to potężna dawka motywacji. Szkoda tylko, że życiową mądrość przyćmiewają teksty na poziomie podwórkowego zabijaki. Chyba jeszcze żadna książka nie wzbudziła we mnie tak różnych emocji – od zachwytu po rozczarowanie i zniesmaczenie.

Kiedy dostałam w prezencie książkę „Moja walka/Twoja walka”, pierwszą moją myślą było: „Kim u licha jest Ronda Rousey?!”. Może i słyszano o niej w Hollywood, ale tu – na Podlasiu – już niekoniecznie.

Pierwsze rozdziały dosłownie wchłonęłam, wprawiły mnie w zachwyt. Oto z kart książki wyłaniał się obraz zwyczajnej dziewczyny, która mimo niełatwego startu i doświadczenia osobistej tragedii, jaką była śmierć ojca, postanowiła walczyć i być w tym najlepsza.

Mówi się o niej, że zrewolucjonizowała świat mieszanych sztuk walki, doprowadzając do wprowadzenia żeńskich walk do UFC. Silna, wytrwała, zdeterminowana, dążąca do zwycięstwa, inspiruje ludzi na całym świecie. Jest przykładem tego, że ciężka praca i cierpliwość pozwalają spełnić marzenia.

„Moja walka/Twoja walka” to nie tylko opowieść o sportowej karierze Rousey, ale też jej prywatna historia. Relacje z matką, ból po śmierci ojca i toksyczny związek – to wszystko pozwala czytelnikom poznać drugie, wrażliwe oblicze Rondy. Niestety, zwłaszcza opisy relacji damsko-męskich, wzbudziły we mnie niechęć – przypominały nieco scenariusz kiepskiego, amerykańskiego serialu dla młodzieży.

Poraził mnie też sam sposób mówienia o życiu – miejscami infantylny, niedojrzały, gdzie idealizacja rzeczywistości przeplata się z brutalnymi opisami biedy, słabości, i wyczerpania, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Do tego pełne agresji i naszpikowane wulgaryzmami teksty w rodzaju: „Wkurwiało mnie, że ta pierdolona dziewczyna jest zadowolona. Zamierzałam zmazać jej z gęby ten jebany uśmiech” [s. 286]. Cóż… wypowiedzi na poziomie podwórkowej pyskówki to raczej marna reklama dla sportowca…

Całość napisana jest bardzo sprawnie, czyta się szybko i dość przyjemnie, dopóki tego wrażenia nie zatrą, wspomniane wyżej, rodzaje wypowiedzi. Aż dziw bierze, że znakomite motywacyjno-refleksyjne fragmenty i te niewybredne wiązanki słowne składają się na opowieść o tej samej kobiecie.

Jeśli potraktujecie tę książkę jako literaturę motywacyjną, nie zawiedziecie się – to skarbnica przykładów i cytatów, które są w stanie zmobilizować do działania (wystarczy odrzucić całą resztę 😉 ). Jeśli szukacie przyjemnej lektury na weekend – nie polecam. Czułam się niemiło zaskoczona nie tylko używanym językiem, ale też opisami nastroju przed walką i samych walk (informowanie krok po kroku, co się zrobiło na macie, ma sens jedynie w przypadku ludzi, którzy się tym zajmują lub wytrwale śledzą pojedynki MMA, dla przeciętnego odbiorcy są niezrozumiałe). Sama postać zawodniczki UFC wzbudziła we mnie mieszane uczucia, zabrakło tego czegoś, co świadczy o tym, że mamy do czynienia nie z amerykańskim show biznesem, ale z geniuszem, klasą, postacią wybitną.  Szkoda. To mogłaby być znakomita autobiografia. Tyle, że za jakieś 50 lat, gdy emocje się uspokajają, a człowiek nabiera dystansu i doświadczenia.

Wydawca o książce: Surowa siła. Instynkt przetrwania. Kobieca wrażliwość.

Rondzie Rousey nikt nigdy niczego nie podarował. Olimpijska medalistka w judo, mistrzyni UFC i gwiazda Hollywood do wszystkiego doszła ciężką pracą.

Urodziła się gotowa do walki. Na dziesięciostopniowej skali Apgar wykorzystywanej do oceny stanu zdrowia noworodków uzyskała zero. Siła przetrwania była jednak silniejsza. Nie złamały jej zaburzenia mowy, ucieczka z domu, śmierć ojca, wielka przegrana na igrzyskach olimpijskich, toksyczny związek i mordercze treningi.

Moja walka/Twoja walka to napisana z typowym dla Rousey urokiem i dowcipem opowieść o uporze, przezwyciężaniu własnych słabości, a także kulisach UFC.

Ronda Rousey, fighterka w życiu i oktagonie, dzieli się z czytelnikami wiedzą o tym, jak czerpać satysfakcję z poświęceń, wykorzystywać własne ograniczenia i być najlepszym nawet podczas najgorszego dnia.

Mądra, poruszająca i niewiarygodna historia jednej z najbardziej niesamowitych kobiet świata.

Tytuł: Moja walka/Twoja walka

Autor: Ronda Rousey oraz Maria Burns Ortiz

Tytuł oryginału: My Fight/Your Fight

Tłumaczenie: Jakub Małecki

Wydawca: Wydawnictwo SQN

Rok wydania: 2016

Ilość stron: 320

Oprawa: miękka

ISBN: 978-837924-630-4

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *