„morderstwo w orient expressie” („murder on the orient express”) reż. kenneth branagh

Jako studentka „pochłaniałam” książki Agathy Christie w tempie zastraszającym. Z równą lubością oglądałam serial „Poirot” z rewelacyjnym Davidem Suchetem w roli głównej. Kiedy więc przyjaciółka zadzwoniła z propozycją wyjścia do kina, nie mogłyśmy wybrać nic innego, jak tylko świeżutką ekranizację „Morderstwa w Orient Expressie”.

Tym, którzy nie wiedzą kim jest Hercules Poirot (aż trudno uwierzyć, że tacy istnieją), wyjaśniam, iż to postać z powieści mistrzyni kryminału (nieeee, nie chodzi o Katarzynę Bondę) Agathy Christie. Ekscentryczny Belg, jak twierdzi mój kolega – „bardziej angielscy niż Anglicy” i prawdopodobnie najlepszy detektyw na świecie.

Tym razem, wiecznie znajdujący się w podróży, Poirot trafia do luksusowego pociągu – Orient Expressu. Wraz z nim podróżuje grono niezwykłych osobowości: profesor, kamerdyner, hrabia, sekretarz, guwernantka, misjonarka, wdowa, sprzedawca, pokojówka, księżna, lekarz i biznesmen. Gdy ten ostatni zostaje zamordowany, słynny Belg rozpoczyna śledztwo.

W zatrzymanym przez lawinę pociągu, znajduje się kilkanaście osób, a wśród nich morderca. Choć początkowo nic na to nie wskazuje, wkrótce okazuje się, że… każdy jest podejrzany.

Jeśli ktoś zerknął na obsadę tego filmu, powinien spodziewać się gry aktorskiej na światowym poziomie, zagrały tu bowiem takie gwiazdy jak: Michelle Pfeiffer, Johny Depp, Judi Dench, Willem Dafoe czy Penelope Cruz. W główną rolę wcielił się Kenneth Branagh. I tu właśnie pojawił się pierwszy zgrzyt…

Zagrać Poirota to zderzyć się z nieśmiertelnym w tej roli Davidem Suchetem. Bardzo mi przykro, ale zestawienie z legendą zakończyło się porażką. Branagh to doskonały aktor, ale nie ma nawet połowy wdzięku i oryginalności Sucheta. Dla mnie – Hercules Poirot jest tylko jeden.

Co do pozostałych gwiazd – były znakomite, ale część z nich, np. Penelope Cruz nie miała szans, by pokazać w pełni swoje umiejętności.

Tym, co z pewnością zwróciło moją uwagę to zdjęcia, w tym piękne, bajkowe krajobrazy. Kiedy siedzi się w kinie, mając przed sobą olbrzymi ekran, wrażenie jest niesamowite. Rzecz w tym, że to wszystko jest tak cudowne, że aż nierzeczywiste. Taki sposób opowiadania obrazem doskonale sprawdza się w przypadku historii w rodzaju „Opowieści z Narnii”, ale zupełnie mi nie pasował do kryminału.

Fantastycznie za to prezentowały się scenografia i kostiumy (dobra, nie kupiłam tylko wąsów Poirota). Widać było dbałość o szczegóły, co zdecydowanie pomogło w stworzeniu specyficznego klimatu opowieści.

Jeśli natomiast chodzi o muzykę… Wybaczcie, nie zwróciłam na nią zupełnie uwagi. Albo więc byłam tak zaaferowana samą historią, albo muzyka była równie nijaka, jak cały film. Tak, dobrze przeczytaliście. Kiedy podstawą scenariusza jest proza Agathy Christie, a w filmie grają tak wybitni aktorzy, stworzenie czegoś tak mało wyrazistego, zaledwie poprawnego, jest po prostu grzechem. Owszem,  ogląda się całkiem przyjemnie, ale zdecydowanie zabrakło tego czegoś, co sprawia, że wychodzimy z kina przepełnieni emocjami, gotowi za jakiś czas powrócić do obrazu, który właśnie zobaczyliśmy. Krótko mówiąc – ładne i rozczarowujące zarazem.

Opis dystrybutora:

Ekranizacja klasycznej powieści kryminalnej Agathy Christie, wyreżyserowana przez pięciokrotnie nominowanego do Oscara Kennetha Branagha. On sam gra także słynnego detektywa Herculesa Poirot, rozwiązującego sprawę morderstwa, którego ofiarą w najsłynniejszym pociągu świata pada wpływowy amerykański biznesmen. Luksusowa podróż staje się punktem wyjścia do stylowej, pełnej napięcia i zaskakującej opowieści sensacyjnej, uznawanej za największą zagadkę kryminalną wszechczasów. Trzynaścioro pasażerów uwięzionych zostaje w pułapce, nie wiedząc, co ich czeka. Jeden człowiek musi wskazać mordercę, zanim ten zaatakuje ponownie.

Tytuł: „Morderstwo w Orient Expressie” („Murder on the Orient Express”)

Reżyseria: Kenneth Branagh

Scenariusz: Michael Green

Premiera: 2017 r.

Występują: Kenneth Branagh, Michelle Pfeiffer, Johny Depp, Judi Dench, Willem Dafoe, Penelope Cruz i inni.

Photo by Felix Mooneeram on Unsplash
plakat, źródło: filmweb.pl

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *