nocna piątka w białymstoku

Czyli krótka opowieść o zaraźliwym, sportowym optymizmie, motywującym wsparciu przyjaciela, zwalczaniu niechęci do tłumu, pokonaniu wewnętrznego leniuszka, uczuciu satysfakcji i rozbieganym Białymstoku.

Biegam dość nieregularnie i najczęściej sama. Zdarza mi się poprosić o towarzystwo biegającego przyjaciela, ale lubię też tę moją biegową samotność – sprzyja myśleniu, a jeśli wokół mam piękną przyrodę, doskonale przy tym odpoczywam.

Nigdy nie ciągnęło mnie do biegów masowych, wyjątkiem były: Electrum Ekiden – sztafeta maratońska, gdzie biegniemy, by pomóc chorym dzieciom oraz sporadycznie parkrun – sobotnie spotkania biegowe, organizowane przez znajomego. Białostocka Nocna Piątka była jakimś dziwnym wybrykiem w moim nieistniejącym biegowym kalendarzu, a wszystko za sprawą dwóch niesamowitych dziewczyn – Agi i Gosi, które zaraziły mnie swoim sportowym optymizmem do tego stopnia, że… się zapisałam.

Z dziewczynami miałam przyjemność startować w jednej drużynie podczas tegorocznej edycji Electrum Ekiden. Ledwo odetchnęliśmy po sztafecie, a już w głowie Gosi zrodził się pomysł kolejnych wspólnych startów. Co prawda trudno byłoby zebrać całą ekidenową ekipę, ale czworo członków drużyny wyraziło chęć wzięcia udziału w Nocnej Piątce.

Nocna Piątka w Białymstoku

Mam już takie dziwne „szczęście”, że jeśli coś się dzieje w moim życiu, to zazwyczaj jednocześnie. Niecały tydzień przed startem „coś sobie naciągnęłam” przy kolanie i problem miałam nawet z chodzeniem, a co dopiero mówić o bieganiu, a do tego okazało się, że dwóch ważnych dla mnie ludzi,  dokładnie w dniu biegu organizuje imprezę urodzinową. No masz ci los! Nic, tylko zrezygnować!

Przypomniałam sobie jednak optymizm dziewczyn, a na wypadek, gdyby mnie jednak dopadł nagły i niespodziewany leń lub strach (nie lubię tłumów) poprosiłam o biegową eskortę mojego przyjaciela Andrzeja. To on, kilka lat temu, udowodnił mi, że mogę pokonywać dystanse, o których pokonanie nawet się nie podejrzewałam i sprawił, że choć brak mi samodyscypliny, wciąż wracam do tego sportu.

W bojowym nastroju, zaopatrzona w wyrozumiałość jubilatów i wsparcie Andrzeja, przybyłam na miejsce zbiórki. Było radośnie i kolorowo. Bezskutecznie szukałam w tłumie Agi i Gosi, ale co chwilę widziałam twarze, które już kojarzyłam z białostockich imprez biegowych.

Od początku jasne było, że nie biegniemy po wynik, nie ścigamy się z innymi, a co najwyżej ze sobą. Na trasie spotykaliśmy zaprawionych biegaczy i tych, dla których pokonanie dystansu 5 km było nie lada wyczynem. Jak zawsze, sił dodawały mobilizujące okrzyki tych, którzy zdecydowali się kibicować na trasie.

Sporą część dystansu przebiegliśmy razem z Przemkiem – chłopakiem, którego chyba wszyscy znają jako „Pana, który biega z wózkiem”. Tak, Przemkowi towarzyszy w startach córka. Ilość pozdrowień i pozytywnych komentarzy, jakie otrzymał ten człowiek podczas zaledwie pięciokilometrowego odcinka, była dla mnie czymś niesamowitym. Podobnie jak spotkania Andrzeja ze znajomymi biegaczami, których co chwilę byłam świadkiem. Patrząc na tych ludzi, można odnieść wrażenie, że niemal wszyscy się znają. Co lepsze – nie było tam śladu rywalizacji, była za to pozytywna atmosfera, śmiech, żarty i wzajemne wsparcie.

Na metę wbiegaliśmy z Andrzejem razem. Choć dystans to niewielki, ten moment zawsze wywołuje w człowieku uczucie satysfakcji, że się udało, że się dobiegło, że się pokonało wewnętrznego leniuszka, ruszyło z domu cztery litery i zrobiło coś dla siebie.

Czy było warto? Zdecydowanie! Wiecie, jaka była moja pierwsza myśl po przekroczeniu linii mety i otrzymaniu medalu, będącego potwierdzeniem ukończenia biegu? Chcę więcej (nie medali, ale emocji, towarzyszących startom)! Mam nadzieję, że za rok widzimy się na trasie.

 

2 comments

  • tez bieglem na 5 a nastepnego dnia na 10 😀 Za tydzien Hero Run a za troche dluzej bieg Niepodleglosci…. jest moc!

    • Zaczynam się zastanawiać którędy ja biegłam skoro znajomych nie widziałam ;), a co do Twojej serii biegów – szacun!

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *