Kulturalnie

Okrutne zmęczenie dopadło mnie tej jesieni, nawał obowiązków przygniótł skutecznie i pozbawił czasu na czytanie tego, co chcę przeczytać pozazawodowo. Kiedy udało mi się w końcu wyrwać chwilę dla siebie, w akcie desperacji chwyciłam książkę, która na „stosie do przeczytania” (który urósł do kilku stosów) leżała najbliżej łóżka, a jej objętość pozwalała żywić nadzieję, że uda mi się dobrnąć do końca nim kolejne zobowiązania skutecznie pozbawią mnie szansy na poznanie zakończenia. Thriller nie okazał się co prawda dziełem wybitnym, ale wciągającym i dającym umysłowi nieco wytchnienia.

Continue reading „„adwokat” phillip m. margolin”

Kulturalnie

Coś pomiędzy kryminałem, thrillerem, a powieścią dla młodzieży – „Mroczne zakamarki” Kary Thomas to kolejne weekendowe czytadło. Jest tu zbrodnia, rodzinna tragedia, nieodkryte tajemnice i nastolatka, próbująca wypełnić białe plamy na mapie swojego życia. I coś jest nie tak z tą książką…

Continue reading „„mroczne zakamarki” – kara thomas”

Kulturalnie

Starzeję się, dziwaczeję i zmieniam upodobania, a może wszystko jednocześnie… Coraz trudniej mi trafić na książkę, która nie znudzi mnie po pięćdziesięciu lub stu stronach. Coraz częściej przerywam lekturę w połowie i próbuję wrócić do niej za jakiś czas. I coraz częściej te powroty okazują się totalnym nieporozumieniem. Kiedy więc trafię w końcu na coś, co wciąga mnie tak bardzo, że tracę kontakt z rzeczywistością, z przyjemnością zarywam noce.

Continue reading „„szepty zmarłych” – simon beckett”

Kulturalnie

Nie znoszę czytać książek ze środka serii. Lubię wiedzieć jak się wszystko zaczęło, obserwować jak bohater się rozwija i dorasta, jak zmienia się (lub nie) sposób narracji… Po książkę Harlana Cobena sięgnęłam więc nie z rozmysłem, a przypadkiem – koleżanka zabrała ją ze sobą na Maderę. W ostatnim dniu naszego pobytu zaczęłam czytać „Najczarniejszy strach”, czekając na transport na lotnisko. Zaczęłam i wsiąkłam.

Continue reading „„najczarniejszy strach” – harlan coben”