7 wieszaków #35: 5 błędów w budowaniu garderoby kapsułowej + 12 stylizacji na jesień (wideo)

7 wieszaków #35

Pośpiech, niewłaściwa motywacja, sztucznie narzucone ograniczenia – to kilka przyczyn popełniania błędów podczas budowania garderoby kapsułowej. W kolejnym odcinku cyklu „7 wieszaków” opowiem o tychże błędach nieco więcej oraz zaprezentuję 12 stylizacji z mojej czekoladowo-karmelowo-miodowej, jesiennej garderoby.

5 najczęstszych błędów w budowaniu garderoby kapsułowej

  1. Od zera

Jakaż to kusząca propozycja – wyrzucić wszystko, co mam w szafie i udać się na wielkie zakupy. No… nie. Nie o to chodzi. Jednym z powodów, dla których zainteresowała mnie idea garderoby kapsułowej, było ograniczenie zakupów – ze względu na ochronę środowiska i własnego portfela.

Niejeden budowlaniec Wam powie, że łatwiej stworzyć coś ode zera niż przebudować, ale rzecz w tym, by nie rozpoczynać przygody z minimalizmem od wyprodukowania kilogramów śmieci. Zacznijmy raczej od przeglądu szafy. Zostawmy ubrania, które nosimy, w których czujemy się dobrze, oddajmy lub sprzedajmy te, które od lat – z różnych powodów – zalegają w szafach nienoszone, a wyrzućmy te, które są zniszczone.

Ja staram się maksymalnie przedłużać życie moich ubrań i butów, korzystam z usług krawcowej i szewca. Kupuję to, co konieczne, uzupełniam luki w garderobie, ale też korzystam z rzeczy, które mam od lat. Skoro są dobre, to po co je wyrzucać?

  1. Muszę mieć

Niczego nie musisz. Garderoba kapsułowa sprawdza się dlatego, że jest dostosowana do konkretnej osoby. Nie dajcie sobie wmówić, że musicie kupić elegancki garnitur, trencz czy białą koszulę, jeśli nie nosicie tego typu ubrań, źle się w nich czujecie czy nie podobają Wam się.

Nie ma czegoś takiego jak uniwersalna garderoba kapsułowa. Nikt inny, jak tylko Wy, powinniście decydować o tym, co nzjaduje się na Waszej liście „must have”.

  1. Nie więcej niż…

Możesz wszystko. Nie wierze w zestawienia typu szafa z 33 elementów. To jest fajna zabawa, rodzaj wyzwania np. na kilka tygodni, ale każdy z nas jest inny. Jeden będzie potrzebował 33 ubrań, inny – 63, a jeszcze inny – 103. Sami sobie powinniśmy wyznaczyć limit ilościowy – nie dlatego, że ktoś tak powiedział czy dlatego, że tak napisano w jakimś poradniku, a dlatego że po kilku miesiącach sami będziecie wiedzieć ilu par spodni lub ilu t-shirtów potrzebujecie, żeby swobodnie funkcjonować. Ważne, żeby nie kupować rzeczy zbędnych.

  1. Od zaraz

Pośpiech to fatalny doradca w budowaniu garderoby kapsułowej. Naiwnością jest też myślenie, że wszystko od razu będzie idealnie. Garderoba kapsułowa to efekt długotrwałej obserwacji samego siebie, własnych potrzeb i trybu życia. To pozwala na dopasowanie ubrań do siebie, a uniknięcie dopasowywania się do ubrań. Także… dajmy sobie troszkę czasu.

  1. Na zawsze

Zdarzyło mi się spotkać z przekonaniem, że raz zbudowana garderoba kapsułowa zostanie z  nami na zawsze. Może tak być, ale prawda jest taka, że się zmieniamy – wraz z wiekiem, pojawieniem się dzieci, zmianą miejsca zamieszkania, pracy czy odkryciem nowego hobby, zmieniają się nasze potrzeby. Zmiany wymuszają na nas dostosowanie się do nowych sytuacji, ale też wymuszają często dostosowanie do tychże nowych sytuacji naszych szaf.

Nie miejmy wyrzutów sumienia kupując sobie drugą parę butów do biegania, skoro jest to nasza wielka pasja i naprawdę tej drugiej pary potrzebujemy. Garderoba kapsułowa ma zaspokajać w pełni nasze potrzeby. Potrzeby – nie zachcianki!

 

Join the discussion

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.