koronawirus – lekcja pokory dla ludzkości

Już trzy tygodnie koronawirusowej izolacji wystarczyły, by spojrzeć na świat i życie zupełnie inaczej. Ludzka bezradność i wszechobecny strach, wywołany „włoskim scenariuszem zdarzeń” szeroko relacjonowanym przez media na całym świecie, niewydolność służby zdrowia brutalnie obnażana przez rosnącą liczbę zachorowań, obłuda polityczna i brak systemowych rozwiązań, bo przecież nikt nie przewidział takiej sytuacji, rozpacz tych którzy stracili pracę i tych, którzy stracili bliskich… Już dawno istota ludzka nie wydawała mi się tak mała i słaba…

Rozpanoszyliśmy się bezczelnie na tej planecie, zawłaszczając kolejne terytoria i naturalne bogactwa. Nie było chyba bardziej niszczycielskiej istoty na Ziemi niż człowiek, bezrefleksyjnie zatruwający naturalne środowisko, zabijający nie z konieczności, ale dla zabawy i z chęci zysku.

Poczuliśmy się pewnie w świecie, który sami sobie zbudowaliśmy. Gdzie liczą się władza i pieniądze, gdzie szacunek zdobywa się przemocą, gdzie niewielu słucha głosu rozsądku, wszyscy za to uznają argument siły. XXI wiek przyniósł wirtualną przestrzeń, w której wielu zanurzyło się i utonęło, pragnąc uciec przed trudną do zniesienia rzeczywistością…

Nie nauczono nas mierzyć się z problemami, właściwie oceniać wartości przedmiotów, zjawisk i relacji, nauczono nas płynąć z falą konsumpcjonizmu, nie zadając zbędnych pytań.

W 2020 roku nasz świat, zbudowany na chwiejnych podstawach złudzeń, pozbawiony solidnych fundamentów runął niczym domek z kart. Człowiek został zdetronizowany przez… wirusa w koronie. Nagle okazało się, że nie ochronią nas uzbrojone po zęby zastępy żołnierzy, grube miliony zgromadzone w bankach i sejfach, pierwsze miejsca w rankingach popularności. Człowiek, sam siebie uważający za najdoskonalszą formę życia, musiał paść na kolana i uznać wyższość czegoś, czego nawet nie można zobaczyć…

Mam wrażenie, że natura nareszcie ma szansę złapać oddech. Doprowadzona do ostateczności, znalazła przewrotny sposób na dokonanie naturalnej selekcji gatunku homo sapiens i choćby czasowe powstrzymanie swojego oprawcy. Przy okazji obnażyła wszystkie nasze niedoskonałości, wady, ułomności tak misternie maskowane przy pomocy zdobyczy medycyny, osiągnięć naukowych czy wynalazków.

Nie wiem jak i czy w ogóle wyjdziemy z tej „potyczki”, pewne jest jedno – koronawirus stał się dla ludzkości potężną lekcją pokory. Mam nadzieję, że ją odrobimy…

Photo by Tai’s Captures on Unsplash

 

Join the discussion

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.