Przeczytałam, to się wypowiem: „Kobieta z lawiny” Enrico Camanni (wideo)

Przeczytałam, to się wypowiem: „Kobieta z lawiny” Enrico Camanni

Góry, ocalała z lawiny kobieta, która traci pamięć i dwoje ludzi, próbujących poznać jej tożsamość. Do tego kilka pobocznych wątków, z których niemal każdy stanowi materiał na odrębną powieść. Brzmi dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale… zabrakło spoiwa, które te wszystkie elementy zlepiłoby w płynną całość.

Nanni Settembrini – przewodnik górski – bierze udział w akcji ratunkowej, po tym jak w masywie Mont Blanc schodzi lawina. Wraz z kolegami odnajduje kobietę, przewiązaną liną, co sugeruje, że była w górach z kimś jeszcze. Tyle, że ratownicy nie znajdują nikogo innego, a kobieta w wyniku wypadku, traci pamięć.

Świadkami zejścia lawiny byli Martina Argenta i jej partner. To oni przekazali ekipie ratunkowej informację, że niszczycielska siła mogła porwać kogoś, kogo dostrzegli w oddali. Kiedy Martina – z zawodu psychiatra – dowiaduje się, że kobieta z lawiny straciła pamięć, postanawia jej pomóc. Wraz z Settembrinim rozpoczyna własne śledztwo, mające wyjaśnić co stało się w górach i odkryć tożsamość Lavinii – jak tymczasowo „ochrzcił” ją Nanni.

Enrico Camanni splata w jednej książce kilka historii, jakby nie do końca wiedział o czym tak naprawdę chce pisać. Oprócz głównego wątku, mamy interesujące mikroportrety bohaterów, a życie każdego z nich mogłoby stanowić główną oś całkiem innej powieści:

Np. Nanni Settembrini ukochał góry ponad wszystko i to w góry uciekł przed oczekiwaniami rodziców. Jest ojcem dwóch córek i byłym mężem, ale żadna z tych trzech kobiet zdaje się nie odgrywać istotnej roli w jego życiu, są jakby obok. Podobnie matka, którą od czasu do czasu odwiedza z poczucia obowiązku. Nanni niby jest w związku, ale nie przeszkadza mu to zaprzątać sobie głowy niedawno poznaną Martiną. Najbliżej jest chyba z byłym teściem, z którym doskonale się rozumieją, darzą szacunkiem i z którym może szczerze porozmawiać. Settembrini to człowiek zagubiony, chaotyczny, nie mający konkretnego celu. Bohater niezdecydowany, mało wyrazisty.

Z kolei Martina Argenta uwikłana jest w związek, w którym zdaje się nie być szczęśliwa. Angażując się w pomoc Lavinii, angażuje się też w relację z Nannim, choć rozczarują się ci, którzy czekają na płomienny romans. Jest między nimi rodzaj fascynacji, działają na siebie jak magnes, budują nić porozumienia – coś, czego żadne z nich nie doświadcza w relacji ze swoim partnerem.

Jest jeszcze Lavinia, która tak naprawdę nie wie jak się nazywa. Budzi się w szpitalu, nie pamiętając wypadku ani niczego, co było przed nim. Ze strzępów pojawiających się wspomnień próbuje wywnioskować kim była, ale też buduje siebie na nowo.

Kolejna intrygująca postać, to teść Settembriniego – Olivier, mieszkający w chacie w górach samotnik i rzeźbiarz-amator, który z dala od ludzi odnalazł swój sposób na życie.

Matka Nanniego to samotna, schorowana kobieta, nierozumiejąca swojego syna, niezdolna do zmiany perspektywy, od lat żyjąca przy tej samej ulicy, funkcjonująca w oswojonej przestrzeni, która daje jej poczucie bezpieczeństwa.

Wokół każdej z tych postaci można stworzyć odrębną, niezależnie funkcjonującą historię. Każde z nich ma bowiem zadatki na bycie głównym bohaterem książki.

Cała opowieść o górach, wspinaczce, fascynacji alpinizmem to odrębny motyw i tutaj widać wiedzę i kompetencje do tworzenia publikacji, poświęconych tej tematyce. Zresztą w notce biograficznej jest mowa o tym, że autor zajmuje się dziennikarstwem wysokogórskim. Problem w tym, że dla osób nie mających o tym pojęcia, niektóre fragmenty książki i sformułowania mogą wydawać się niejasne. Podobnie opisy krajobrazu, odwołujące się do konkretnych miejsc (jak w przewodniku), komuś, kto nigdy tam nie był czy nie interesował się tym regionem, mówią raczej niewiele.

W tle pojawia się też wątek zmian klimatu, globalnego ocieplenia i topniejących lodowców – kolejny temat  na książkę.

Jak widać, Camanni stworzył co najmniej kilka interesujących wątków, ale potraktował je raczej pobieżnie, niedbale, powierzchownie. Zabrakło głębi, tego czegoś, co sprawia, że historia wciąga, porywa, przykuwa uwagę, skłania do refleksji, „płynie”. „Kobieta  lawiny” jest „poszarpana”. Poniekąd jest to zasługa zmiennej perspektywy – czytelnik zagląda do głowy Settembriniego, Martiny czy Lavinii. Ale… muszę przyznać, że pozytywnie zaskoczyło mnie rozwiązanie zagadki kobiety z lawiny. Raczej powolne tempo akcji, na końcówce gwałtownie przyspiesza, odsłaniając historię nieidealnej miłości.

Na koniec po raz kolejny brawa dla grafika Wydawnictwa Kobiecego – estetyczna, ładna okładka.

Podsumowując: „Kobieta z lawiny” Enrico Camanniego to nie do końca moja bajka, ale na szczęście nie wszyscy jesteśmy tacy sami. To książka, która może zainteresować miłośników wspinaczki wysokogórskiej, raczej fanów niespiesznej aniżeli wartkiej akcji, uważnych czytelników, potrafiących docenić subtelne sygnały pojawiających się uczuć.

Wydawca o książce:

Nanni Settembrini od wielu lat pracuje jako przewodnik i szef górskiego pogotowia ratunkowego. Jest czerwiec, kiedy otrzymuje wiadomość o lawinie, która nagle zeszła w masywie Mont Blanc. Wraz z zespołem rusza we wskazane miejsce. Ratownicy w ostatniej chwili wydobywają spod śniegu kobietę. Jej stan jest ciężki, ale lekarzom udaje się ją uratować.

Niestety kobieta wskutek urazu traci pamięć. Zagadką pozostaje nie tylko jej tożsamość, ale również to, co stało się podczas wspinaczki. Kobieta jest przekonana, że wspinała się z partnerem. Po drugiej osobie nie ma jednak śladu. Jej teorię zdaje się potwierdzać fakt, że była obwiązana długą liną, której drugi koniec pozostał luźny…

Settembrini postanawia dotrzeć do prawdy. W prywatnym śledztwie pomaga mu lekarz psychiatrii – Martina Argenta. Martina była świadkiem wypadku i to ona zaalarmowała pogotowie górskie.

„Kobieta z lawiny” to nie tylko historia górskich zmagań w Alpach z malowniczą Doliną Aosty w tle. To przede wszystkim wzruszająca opowieść o uczuciach i pamięci. O tym, kim jesteśmy dzięki zgromadzonym wspomnieniom i kim nie jesteśmy, gdy tych wspomnień zabraknie.

 

Enrico Camanni – urodził się w 1957 roku w Turynie. W życiu łączy dwie pasje – góry i literaturę. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji, zawodowo zajmuje się dziennikarstwem wysokogórskim. Czynny alpinista, wytyczył w Alpach kilkanaście nowych tras, był instruktorem we włoskich szkołach alpinizmu.

Tytuł: Kobieta z lawiny

Autor: Enrico Camanni

Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

Tytuł oryginału: Una coperta di neve

Rok wydania: Wydanie I, 2022

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Przekład: z włoskiego przełożył Tomasz Kwiecień

Ilość stron: 301

ISBN: 978-83-67069-42-7

Join the discussion

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.