Przeczytałam, to się wypowiem: „Nikt nie musi wiedzieć” Katarzyna Bonda (wideo)

Przeczytałam, to się wypowiem: „Nikt nie musi wiedzieć” Katarzyna Bonda

Profiler Hubert Meyer powraca – po kilku latach – w wielkim stylu. Tom czwarty jego przygód jest zdecydowanie najlepszym, spośród czterech, jakie przeczytałam i już przebieram nóżkami, by sięgnąć po kolejne dwie części serii. Katarzyna Bonda w pisarskiej formie – jest zamek, zbrodnia, tajemnica, zawiła siatka powiązań pomiędzy bohaterami, powrót dawnej miłości, niejednoznaczne etycznie decyzje i trudne emocjonalnie wybory. Wszystko zmiksowane w idealnych proporcjach.

Mój „związek” z książkami Katarzyny Bondy miewał lepsze i gorsze chwile. Choć wokół znajomi zachwycali się tworzonymi przez nią opowieściami, ja byłam znacznie bardziej powściągliwa. Nie powiem, że mi się nie podobały – wręcz przeciwnie, z przyjemnością wchłonęłam chociażby „Florystkę”, ale po prostu byli lepsi. Lepsi według mnie – rzecz jasna. I nie chodzi tu o kwestie warsztatowe, a raczej o klimat, sposób opowiadania, ten indywidualny zestaw cechujący twórczość danego autora. Tak już jest – smakują nam różne potrawy, podobają nam się różne filmy, kupujemy różne ubrania, w różny sposób urządzamy mieszkania itd. To kwestia gustu, a o tych – jak wiadomo – się nie dyskutuje.

W tym akceptującym niezachwycie Bondą tkwiłam kilka lat. Dodam, że niezachwycie tak silnym, że po serię o Saszy Załuskiej nie sięgnęłam wcale (trzeba będzie nadrobić). I być może trwałby ów niezachwyt nadal, gdyby nie czwarty tom przygód profilera Huberta Meyera.

Tym razem Meyer zostaje poproszony o pomoc w sporządzeniu ekspertyzy, która odciągnie podejrzenia od jego przyjaciela-policjanta, który pół roku wcześniej zabił gangstera. A prosi go o to nie kto inny jak sama pani prokurator Weronika Rudy, z którą niegdyś łączyła Meyera bliska relacja. Choć profiler ma poważne wątpliwości, postanawia uratować kolegę przed  grożącą mu karą. By wszystko się udało, potrzebna jest jednak przykrywka, sprawa zastępcza, przy której śledczy będą mogli oficjalnie razem pracować.

Decydują się na wybranie sprawy z Mosznej, gdzie na drodze do tamtejszego zamku, konserwator windy Erwin Długosz potrąca leżącego młodego mężczyznę. Niebawem okazuje się, że ciało wspomnianego mężczyzny zostało podrzucone na drogę, a wśród mieszkańców zamku rozpoczyna się poszukiwanie winnego.

Gdzieś na drugim planie pojawia się z kolei dawna znajoma Meyera, która winą za śmierć syna obarcza synową. Kobieta prosi Huberta o pomoc w udowodnieniu swoich podejrzeń. Meyer nie ma na to ani czasu, ani ochoty aż do momentu, gdy dowiaduje się, że zmarły był również jego synem.

Już to krótkie omówienie najważniejszych wątków wyraźnie wskazuje, że w „Nikt nie musi wiedzieć” dzieje się naprawdę dużo. Zawodowo i prywatnie główny bohater przeżywa rozterki natury moralnej i emocjonalnej. Widać w nim dojrzałość, świadomość konsekwencji podejmowanych decyzji, widać też wewnętrzną walkę, gdy na jednej szali znajduje się przyjaźń i lojalność, a na drugiej wierność wyznawanym zasadom.

Ta książka jest niewątpliwie znakomitym kryminałem – wciągającym, mylącym tropy, zmuszającym do analizowania opisywanych zdarzeń, zaskakującym swoim zakończeniem. Dodatkowy atut to postać Huberta Meyera, którego Bonda niejako rozpracowuje na oczach czytelników. Ponadto intrygujące tło: tajemnice mieszkańców zamku w Mosznej, skomplikowane relacje międzyludzkie, nieoczywiste wybory.

Czyta się jednym tchem. Fanom kryminałów (i nie tylko) gorąco polecam.

Wydawca o książce:

Tylko on, telewizor i bateria tequili. Tak Hubert Meyer postanawia spędzić swój trzynastodniowy urlop. Ten plan się jednak nie powiedzie. Nieznajoma kobieta zaczyna nękać go dziwnymi esemesami, a wkrótce potem niezapowiedzianą wizytę składają mu zaprzyjaźnieni policjanci razem z prokurator Weroniką Rudy. Pół roku wcześniej jeden z funkcjonariuszy zastrzelił Japę, niebezpiecznego gangstera. Żeby ocalić policjanta przed grożącą mu karą, Meyer ma sporządzić ekspertyzę która, skieruje śledztwo na lewe tory. Śmierć Japy zostałaby wtedy uznana za gangsterskie porachunki. Potrzebna jest jednak „przykrywka”, zastępcza sprawa, nad którą śledczy będą oficjalnie pracować.

Wybór pada na morderstwo w Mosznej, gdzie na drodze prowadzącej do zamku porzucono zmasakrowane ciało młodego chłopaka. Kiedy Meyer i Rudy próbują odkryć tożsamość sprawcy, ten dokonuje kolejnych zbrodni. Śledczy przesłuchują kolejnych świadków. Trop wciąż się urywa. Za murami starego zamku aż buzuje od konfliktów. To będzie najtrudniejsze i najbardziej ryzykowne śledztwo w całej karierze Meyera.

Autor: Katarzyna Bonda

Tytuł: Nikt nie musi wiedzieć

Seria: Hubert Meyer, tom 4

Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Ilość stron: 384

Rok wydania: 2021

ISBN: 978-83-287-1738-1

Join the discussion

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.