Nigdy nie ukrywałam, że mam słabość do powieści Agathy Christie, a jednym z moich ulubionych bohaterów literackich jest piekielnie inteligentny detektyw Hercules Poirot. Kiedy po latach, ponownie sięgnęłam po książki „królowej kryminału”, ku własnemu zdumieniu odkryłam, że w mej pamięci niemal całkowicie zatarła się inna, stworzona przez Christie postać – przenikliwej starszej pani, Jane Marple. Stwierdziłam, że dobrze by było ją sobie przypomnieć. I tak sięgnęłam po „Morderstwo na plebanii”.