Myśli nieuporządkowane

Znacie to powiedzenie „Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”? Przez ostatnie lata byłam przekonana, że wiem, co to znaczy. Nie wracamy do pracy w miejscu, które zostawiliśmy, nie wiążemy się z tą samą osobą, nie angażujemy się w te same projekty… Ostatnio jednak zostałam zaproszona na zajęcia dla studentów filozofii. Słowa prowadzącej uświadomiły mi, że to zdanie to bzdura. „Ta sama rzeka” nie istnieje.

Continue reading „ta sama rzeka”

Myśli nieuporządkowane

Zazwyczaj stoję twardo na stanowisku, że kobietom w Europie (przynajmniej Zachodniej i Środkowej, ze Wschodnią bym się zastanowiła), a w szczególności w Polsce (bo tu mieszkam) nie należy się jakieś szczególne traktowanie tylko i wyłącznie z racji tego, że są kobietami. Co innego, gdy pełnią określone role społeczne, np. matkom należą się urlopy macierzyńskie, paniom, pracującym w służbach mundurowych – specyficzny zakres praw i obowiązków, wynikających z wykonywanej przez nie pracy (ogólnie nie bardzo lubię jak mi ktoś w dowód osobisty zagląda, ale będąc członkiem społeczeństwa uznaję prawo pani policjantki do wylegitymowania mnie) itp. Generalnie uważam (upraszczając wielce), że to funkcja jednostki w społeczeństwie, a nie płeć powinna decydować, co się takiemu człowiekowi należy (i nie, nie uważam, żeby urzędnikom państwowym, lekarzom czy policjantom z drogówki należały się łapówki), a czego się od niego wymaga, czego oczekuje. No właśnie… oczekiwania…

Continue reading „o oczekiwaniach wobec kobiet słów kilka”