„Zachowaj spokój”, czyli Harlan Coben po polsku raz jeszcze

„Zachowaj spokój”, czyli Harlan Coben po polsku raz jeszcze

Jeśli szukacie filmowej propozycji na weekend, a jesteście fanami wartkiej akcji i rozwiązywania zagadek, polecam Wam kolejną, polską ekranizację powieści Harlana Cobena – sześcioodcinkowy serial „Zachowaj spokój” („Hold Tight”) ze znakomitą rolą Magdaleny Boczarskiej. Wciągający, z niejednoznacznym zakończeniem.

Zachowaj spokój
Zachowaj spokój

Obawiałam się nieco tego kolejnego, polskiego, serialowego Cobena. Pamiętam jak dosłownie „wchłonęłam” „W głębi lasu” z Grzegorzem Damięckim w roli głównej, a z doświadczeń moich wynika, że wysoko zawieszona poprzeczka potrafi „zmiażdżyć” próby jej dorównania. Tym razem jednak, po pierwszym – dość chaotycznym, bo rozpoczynającym wszystkie wątki – odcinku, dałam się porwać wciągającej opowieści i uwieść znakomitej Magdalenie Boczarskiej w roli matki, pragnącej ochronić swoje dziecko, ale…

Od początku! Ginie młody chłopak – Igor. Jego najbliższy kolega Adam (Krzysztof Oleksyn) zaczyna się dziwnie zachowywać, co wzbudza niepokój jego matki – Anny (Magdalena Boczarska). Kobieta, bojąc się o syna, instaluje w jego telefonie program szpiegowski, dzięki czemu dowiaduje się, że Adam obwinia się o śmierć przyjaciela. Niebawem chłopak znika, a Anna próbuje na własną rękę go odnaleźć i dowiedzieć się co tak naprawdę wydarzyło się w dniu śmierci Igora.

Akcja toczy się na osiedlu luksusowych domów, gdzie nastolatki zdają się mieć niemal wszystko: najlepsze szkoły, ubrania, gadżety, pieniądze. Okazuje się jednak, że to za mało – część z nich czuje się nierozumiana przez rodziców, uciekają więc w dobrą zabawę i środki odurzające. Po zniknięciu syna, Anna i jej mąż Michał (Leszek Lichota) uświadamiają sobie, że tak naprawdę nie wiedzą nic o własnym dziecku.

Oprócz głównego wątku – zniknięcia Adama, pojawia się kilka pobocznych, m.in. prześladowanie w szkole młodziutkiej Jaśminy (Klementyna Karnkowska) na skutek nieostrożnych słów jej nauczyciela Tadeusza (Bartłomiej Topa), morderstwa dokonywane przez Natana (Jacek Poniedziałek) i Wierę (Justyna Wasilewska) czy działalność (nie do końca legalna) świetlicy środowiskowej Guru, prowadzonej przez niejaką Makowską (Barbara Jonak).

Jest jeszcze policja, przedstawiona jako patriarchalne, seksistowskie środowisko panów, którym nie chce się pracować i myśleć, za to bardzo dobrze wychodzi im przypinanie ofiarom schematycznych łatek. Wyjątkiem jest tutaj ambitna, bystra policjantka Ewelina (Julia Wyszyńska), której celna analiza sytuacji przekonuje jej przełożonego Franciszka Trybałę (Adam Nawojczyk), by odkrytą właśnie sprawą morderstwa, zająć się osobiście, dobierając sobie za partnera Ewelinę właśnie.

Wątkiem łączącym poprzednią polską ekranizację powieści Harlana Cobena z tegoroczną produkcją, jest dwoje bohaterów: były już prokurator Paweł Kopiński (Grzegorz Damięcki) oraz psycholog Laura Goldsztajn-Kopińska (Agnieszka Grochowska) – znani z serialu „W głębi lasu”.

Oprócz wciągającej historii, niewątpliwym atutem produkcji „Zachowaj spokój” jest znakomita gra aktorska. Wspominałam już o Magdalenie Boczarskiej, bo to jej rola jest najbardziej eksponowana, ale tak naprawdę co najmniej kilkorgu z aktorów udało się stworzyć przekonującą kreację, choć często były to postaci drugoplanowe, więc zabrakło szansy na pokazanie pełni swoich zawodowych możliwości. Niemniej jednak: Bartosz Topa jako przestraszony nauczyciel, Jacek Poniedziałek jako psychopatyczny morderca i Justyna Wasilewska jako jego pomocnica, w której z czasem rodzi się współczucie, Leszek Lichota jako ojciec próbujący wyważyć granice swobody syna-nastolatka i strachu żony, zmagający się przy tym z własnymi emocjami, a ostatecznie również z wyłaniającą się z przeszłości prawdą, burzącą jego dotychczasowy świat – to role warte zauważenia. Podobnie jak najbardziej poruszająca mnie scena w całym serialu, oddająca niewyobrażalną rozpacz matki po stracie syna, gdy w odcinku trzecim Beata Hall – matka Igora (Wiktoria Gorodeckaja) odwiedza miejsce jego śmierci…

Nie udałoby się stworzyć klimatu tego filmu, gdyby nie znakomicie dobrana muzyka, w tym ta autorstwa Andrzeja Smolika – gratulacje.

Oczywiście pojawią się za chwilę głosy, że ten serial to nic nowego, że pewne kalki/schematy scenariusza już były…. Tak, były! Nie jestem w stanie czytać powieści Harlana Cobena – totalnie mi nie leżą, a biorąc się za oglądanie serialu opartego na jego twórczości wiem czego się spodziewać. Wybieram więc świadomie – daję się porwać opowieści, zbudowanej na tych samych, co zawsze w przypadku Cobena, punktach. Jeśli szukacie czegoś innowacyjnego i odkrywczego – nie jest to propozycja dla Was. Jeśli jednak tak, jak ja, lubicie w ramach odpoczynku, zanurzyć się w ulubionym gatunku – polecam bardzo. Wbrew krytykom.

Serial „Zachowaj spokój” (2022) dostępny jest na platformie Netflix.

Photo by Glenn Carstens-Peters on Unsplash

Join the discussion

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.