„silva rerum” – kristina sabaliauskaitė

Kiedy przeczytałam, że „Silva rerum” to opowieść o losach szlacheckiej rodziny i siedemnastowiecznym Wilnie, pomyślałam sobie: „to zdecydowanie NIE JEST książka dla mnie”. Nie lubię powieści historycznych, preferuję całkiem współczesne kryminały, a zamiast Litwy wolę Skandynawię w literaturze. Powiedzmy to sobie szczerze – sięgnęłam po „Silva rerum” tylko dlatego, że musiałam przygotować się do spotkania z Kristiną Sabaliauskaitė. Jakież było moje zdumienie, gdy okazało się, że to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

Nie pytajcie mnie jak to możliwe, że zachwyciła mnie powieść, której akcja dzieje się w XVII wieku, której bohaterami są członkowie szlacheckiej rodziny Narwojszów i która jest właściwie pozbawiona dialogów. Nie jestem w stanie wyjaśnić tego w żaden inny sposób, jak tylko geniuszem autorki oraz kunsztem tłumaczki Izabeli Korybut-Daszkiewicz, która to niezwykłe dzieło przełożyła na język polski.

„Silva rerum” czyli las rzeczy to nic innego jak rodzinna księga, przekazywana z pokolenia na pokolenie, w której przedstawiciele kolejnych generacji opisywali ważne momenty w dziejach rodu, ale też  zapisywali różnego rodzaju sentencje, przemówienia czy uroczyste toasty. To właśnie ów przedmiot stał się pretekstem do opowiedzenia losów rodziny na tle wspólnej historii dwóch narodów: litewskiego i polskiego.

Kristina Sabaliauskaitė wykonała olbrzymią pracę z dbałością o szczegół opisując siedemnastowieczne Wilno oraz realia ówczesnego życia. Część bohaterów także istniała w przeszłości i choć fabuła jest wytworem wyobraźni autorki, jej powieść stała się nośnikiem wiedzy o tamtych czasach. A jeśli komuś się wydaje, że życie w XVII wieku było nudne, rychło zrozumie swój błąd, czytając o kozackiej masakrze, wielkich namiętnościach, sile miłości, studenckich bójkach i ideologicznych sporach.

Cechą charakterystyczną dla twórczości Sabaliauskaitė jest bogaty styl, określany jako barokowy i brak dialogów, którego… część Czytelników zupełnie nie zauważa! Autorka tak plastycznie opisuje poszczególne sytuacje czy sceny, że wyobrażenie sobie szczegółów nie stanowi problemu, a zmysły zdają się rzeczywiście rejestrować: barwy, zapachy, smaki.

„Silva rerum” to swego rodzaju fenomen, podbijający serca miłośników literatury w kolejnych krajach. Pojawienie się tej książki na Litwie wywołało kontrowersje, ze względu na surowe przepisy dotyczące czystości języka oraz poruszaną tematykę[1]. Polscy odbiorcy zdają się w większości przypadków ulegać urokowi pisania Sabaliauskaitė, porównując ją nieraz (o zgrozo!) do Henryka Sienkiewicza.

O ile jednak Sienkiewicz jest dla mnie właściwie niestrawny, o tyle „Silva rerum” uważam za rzecz znakomitą i jedną z najlepszych książek, jakie czytałam w tym roku, ważną nie tylko ze względu na odwołanie się do historii Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ale też na walory literackie.

Polecam gorąco! Każdemu!

Opis Wydawcy:

 Wielka powieść o burzliwych losach szlacheckiej rodziny, siedemnastowiecznym Wilnie i naszej wspólnej historii

Śmierć tropi rodzinę Narwojszów. Elżbieta i Jan Maciej cudem uciekają z kozackiej masakry. Dopiero ich dzieci, Urszula i Kazimierz, pokonują fatum ciążące nad rodem. Ona trafi do wileńskiego klasztoru, on pod skrzydła niebezpiecznych wolnomyślicieli. Ich rodzinna kronika, silva rerum, opisuje każde wydarzenia, jednocześnie skrywając niejedną tajemnicę.

W mrocznych zaułkach Wilna dzieje się bowiem znacznie więcej. Kazimierz niemal traci życie w studenckich bójkach, w klasztornych krużgankach słychać szelest drogiego habitu przeoryszy upokarzającej młodziutką nowicjuszkę, a przez życie rodziny, niczym niszczycielski żywioł przejdzie Jan Kirdej Biront. Charyzmatyczny buntownik, uczestnik nocnych orgii na dworze Radziwiłła, będzie odpowiedzialny za wybuch namiętności w klasztorze. Zakochany w nastoletniej Urszuli jest nieświadom, że sam budzi pożądanie jej brata.

„Świetnie napisana, marquezowska powieść, która dzieje się w siedemnastowiecznej Litwie i przypomina mimochodem, że historia Europy Środkowej jest wspólną opowieścią”.

OLGA TOKARCZUK

„Silva rerum” to opowieść o balansowaniu między śmiercią a życiem, brzydotą a pięknem, ciałem a duszą, odsłaniająca tajemnice wielokulturowego Wilna. Zmysłowy, barokowy styl, bogactwo historycznego szczegółu i wciągająca akcja przyniosły autorce międzynarodową sławę. Wątki mistyczne przeplatają się tu z awanturniczymi, świętość graniczy z pożądliwością, tradycjonaliści spierają się z wolnomyślicielami, a historia pewnej rodziny staje się kluczem do historii całego kraju.

 

Tytuł: Silva rerum

Autor: Kristina Sabaliauskaitė

Tytuł oryginału: Silva rerum

Przekład: Izabela Korybut-Daszkiewicz

Wydawca: Wydawnictwo Znak

Rok wydania: 2015

Oprawa: twarda

Ilość stron: 511

ISBN: 978-83-240-3878-7

 

[1] Patrz: Krzysztof Żwirski, Sylwa obojga narodów, „Tygodnik Powszechny”, 15.10.2018, [dostęp: 10 lipca 2019], < https://www.tygodnikpowszechny.pl/sylwa-obojga-narodow-155816>

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *