„świat tajnych służb” – artur górski

Są takie książki, które powstają „na siłę” – zlepki wątków, form, tematów, twory złożone z fragmentów nieudolnie sklejonych chęcią zarobku bądź utrwalenia dotychczasowej działalności. Są książki-nieporozumienia…

Chwytliwy tytuł nie wystarczy, by przekonać czytelnika, że publikacja, po którą sięgnął, ma jakąkolwiek wartość. W przypadku powieści liczy się fabuła, dialogi, sposób konstruowania bohaterów. Miłośnicy poezji zwrócą uwagę na formę czy oryginalne metafory i będą szukać w wierszach tego czegoś, co poruszy do głębi. Wielbiciele reportażu docenią wybór tematu i jego solidną dokumentację oraz ciekawego bohatera. Cóż jednak zrobić, gdy nie wiadomo właściwie, z czym mamy do czynienia?

Autor „Świata tajnych służb” we wstępie do książki napisał: „(…) książce >Świat tajnych służb< bliżej jest do filmu czy powieści niż podręcznika”. Cóż… wiedza przekazywana przez Górskiego jest praktycznie ogólnodostępna. Nie wiem, jak było w 2012 roku, gdy książka została wydana, ale jeśli chcecie dziś rzeczywiście dowiedzieć się czegoś konkretnego na temat działalności tajnych służ, czytanie jej będzie stratą czasu.

Publikacja ukazała się w serii „Focus Śledczy poleca”, śmiem nawet podejrzewać, że jeśli nie wszystkie, to niektóre z tekstów w niej zawartych, znalazły się wcześniej we wspomnianym czasopiśmie. Całość przypomina zlepek artykułów, których wspólnym mianownikiem miało być hasło „służby specjalne”. Mamy za to worek, do którego wrzucono to, co udało się „podciągnąć” pod tę kategorię. Istny mix: centrum szkoleniowe Xe Services porównane zostaje do European Security Academy w miejscowości Włościejewki, są też opisy działalności PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa, opowieść o rosyjskim miliarderze Romanie Abramowiczu czy wywiad ze słynnym agentem CBA, Tomaszem Kaczmarkiem, znanym jako „agent Tomek”.

Okładka kusi, a raczej odstrasza hasłami w rodzaju: „Z książki dowiesz się, że CIA jest zapracowana i popełnia niewybaczalne błędy”. Doprawdy nie wiadomo, jak traktować to „dzieło”. Serio, jako żart czy próbę zaspokojenia pisarsko-dziennikarskich ambicji? Czytając, miałam wrażenie, jakby ktoś mi kazał sięgnąć po pewien dziennik, którego nazwa zaczyna się na „F…” – źródło plotek i taniej sensacji. Zdecydowanie lektura nie dla mnie.

Wydawca o książce:

Tajne służby są wszędzie. Ostatecznie taka jest ich misja: zapobiegać zagrożeniu, które może czaić się na każdym kroku. Czasem ta obecność służy państwu i społeczeństwu, a czasem – niestety – jedynie grupie rządzących. Zdarza się, że to tajne służby stanowią zagrożenie, szczególnie gdy ich działalność wymyka się spod jakiejkolwiek kontroli. Autor wysłuchał opinii wielu wybitnych przedstawicieli świata służb i między innymi, na ich wiedzy oraz doświadczeniu opiera się ta książka.

Dowiesz się z niej, że:

– CIA jest zapracowana i popełnia niewybaczalne błędy

– Mossad lubi wyrafinowane, teatralne mistyfikacje

– handel bronią to wyjątkowo niebezpieczny interes…

– …a praca „przykrywkowca” to nieustanne chodzenie po linie

– Zacharski nie musi czuć kompleksu Bonda

 

Tytuł: Świat tajnych służb. Są wojny, których nie widać

Autor: Artur Górski

Wydawca: G+J Książki

Rok wydania: 2012

Oprawa: miękka

Ilość stron: 211

ISBN: 978-83-7778-146-3

Join the discussion

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *