Myśli nieuporządkowane

Przygotowujemy na nim posiłki i przy nim je spożywamy, bywa autostradą dla dziecięcych samochodzików-zabawek, biurkiem przy którym pracujemy i miejscem w domu, gdzie gromadzą się członkowie rodziny oraz przyjaciele. W XXI wieku zdaje się jednak tracić swoją najważniejszą funkcję… Niedoceniany, „zwykły mebel”, który ma niezwykłą moc. Stół. Continue reading „spotkajmy się przy…”

Myśli nieuporządkowane

Przychodzi taki moment, gdy rodzi się w człowieku potrzeba trwałości i stabilizacji, gdy zaczyna go męczyć tymczasowość i niepewność. Zaczyna tęsknić za znajomą, oswojoną już przestrzenią, za własnym kubkiem, kocem i ulubionymi książkami, za widokiem znajomych twarzy. Zaczyna szukać swojego miejsca na ziemi, miejsca które mógłby nareszcie nazwać domem… Tylko co to właściwie jest „dom”?

Continue reading „#namarginesie 2 – dom”

Myśli nieuporządkowane

Jestem jedynaczką i całe życie byłam przekonana, że to plus – nie musiałam się dzielić zabawkami, wszystkie czekoladki były moje, a rodzice poświęcali mi mnóstwo uwagi. Nigdy nie czułam się pokrzywdzona z powodu tego, że jestem sama. Nie czułam się też samotna – nie odczuwałam braku, po prostu nie wiedziałam jak to jest mieć siostrę lub brata. Dziś jestem pewna, że więź między rodzeństwem to coś wspaniałego.

Continue reading „w rodzeństwie siła”

Kulturalnie

Mam wrażenie, że polskie społeczeństwo w ostatnich latach stało się szczególnie prorodzinne. Nie będę snuć domysłów, jaka jest w tym zasługa obecnego rządu i wprowadzenia programu Rodzina 500+, choć sądzę, że nie jest to argument bez znaczenia. Zewsząd jesteśmy bombardowani sielskimi scenkami z roześmianymi dziećmi i szczęśliwymi rodzicami w rolach głównych. Szkoda, że rzeczywistość nie jest tak różowa. O tym, co drzemie w umysłach świeżo upieczonych matek, a o czym wstydzą się powiedzieć głośno, odważyła się napisać Natalia Fiedorczuk-Cieślak.

Continue reading „„jak pokochać centra handlowe” – natalia fiedorczuk”

Myśli nieuporządkowane

Nigdy jakoś szczególnie nie obchodziłam Dnia Kobiet. Prawdę powiedziawszy, zazwyczaj przypominałam sobie, że coś takiego w ogóle istnieje, dopiero gdy Panowie zaskoczyli mnie jakimś kwiatkiem, życzeniami czy innym, miłym gestem. Od pewnego czasu, nawet nie bardzo wypada świętować 8 marca, bo to niby wstydliwa pozostałość po minionym systemie, relikt, „komunistyczny ślad”.  Wiecie co? Mam gdzieś tę pseudopolityczną gadkę – dla mnie to dzień, w którym mój papa, obdarowuje mnie słodkościami. I mam zamiar świętować jak najdłużej.

Continue reading „dzień o smaku czekolady”

Kulturalnie

Są takie sytuacje w życiu, gdy jedynym sposobem, by przetrwać, jest wyłączenie emocji. Są takie środowiska, w których jedynym, obowiązującym prawem, jest prawo siły. Nie ma tam miejsca na strach, moralne rozterki czy miłość. Jedyne, co można zrobić, to iść naprzód, choć na końcu i tak czeka to, przed czym uciekamy.

Continue reading „obejrzane w domowym zaciszu: wojownik (warrior) reż. gavin o’connor”