„farma lalek” – wojciech chmielarz (wideo)

Jeśli lubicie kryminały i właśnie szukacie dobrej książki na weekend, urlop pod gruszą czy wieczór przy herbacie, „Farma lalek” Wojciecha Chmielarza będzie strzałem w dziesiątkę. To druga część cyklu z komisarzem Jakubem Mortką w roli głównej – równie dobra, jeśli nie lepsza niż, rozpoczynający tę serię, „Podpalacz”.

 

Komisarz Jakub Mortka zostaje wysłany do Krotowic – niewielkiego miasteczka w Karkonoszach. Liczy na złapanie chwili oddechu po trudnej sprawie podpalacza i… tak zapewne by było, gdyby nie zaginięcie jedenastoletniej dziewczynki – Marty.

Zniknięcie dziecka, choć traktowane przez policję priorytetowo, nie wzbudziłoby zapewne aż takiego niepokoju, gdyby nie fakt, że jakiś czas temu w Krotowicach zaginęła inna dziewczynka w podobnym wieku – Adela Siwak. Sprawy zniknięcia Adeli nigdy nie rozwiązano. Romska społeczność, z której wywodziła się dziewczynka, odmawiała współpracy z policją, a i część krotowickich stróżów prawa spoglądała z ukosa na, przestrzegających własnego kodeksu, Cyganów.

Podążanie tropem małej Marty, doprowadza komisarza Jakuba Mortkę do odkrycia makabrycznej zbrodni, której tajemnicę będzie się starał rozwikłać.

Wielkie brawa dla Wojciecha Chmielarza, któremu udało się stworzyć postać komisarza Mortki – policjanta, który mógłby istnieć naprawdę, człowieka dalekiego od ideału, z pogmatwanym życiem prywatnym i zawodowym, podejmującego nie zawsze dobre decyzje i ponoszącego ich konsekwencje.

Opisując życie Mortki, Chmielarz dotyka poważnej kwestii zaangażowania śledczych w pracę oraz wpływu tejże pracy na prywatne życie policjantów. Myślę, że wciąż nie dość dużo mówi się o tym, jak wysoką cenę płacą funkcjonariusze za służbę, podczas której nieraz stają się świadkami niebywałego okrucieństwa i agresji. Oczywiście mam świadomość, że są to ludzie, którzy muszą mieć odpowiednie predyspozycje do tej pracy, ale nie wierzę, że to, czego doświadczają nie pozostawia piętna na ich psychice.

Żeby była jasność – Chmielarz nie idealizuje polskiej policji. W jego powieściach znajdziemy zarówno tych „dobrych”, jak i „złych” policjantów, najczęściej jednak są to postaci niejednoznaczne tzn. nawet Mortka, główny bohater, wzbudzający w czytelniku sympatię, nie zawsze postępuje zgodnie z przepisami, nagina reguły, by dotrzeć do prawdy, popełnia błędy.

Niezwykle istotny wydaje mi się także, wspomniany już, wątek romskiej społeczności, zamieszkującej Krotowice. Społeczności przestrzegającej własnego kodeksu, żyjącej wedle własnych zasad, nie asymilującej się, a przez to traktowanej jako „obcy”. Zarówno wśród mieszkańców powieściowego miasteczka, jak i w samym komisariacie dało się słyszeć głosy, świadczące o tym, że Romów postrzegano przede wszystkim przez pryzmat uprzedzeń i wyobrażeń na ich temat, choć także w tym przypadku Wojciech Chmielarz nie opowiada się po żadnej ze stron, a raczej „po równo” rozdziela winę za taki stan rzeczy.

Umiejętne „przemycenie” wątków społecznie ważnych do powieści kryminalnych to nie lada sztuka, często bowiem te „uświadamiające” fragmenty mają wydźwięk moralizatorski lub wyglądają jak „doklejone na siłę”. W przypadku „Farmy lalek”, autor po mistrzowsku wplata je w główną opowieść.

A skoro już przy tym, co główne, jesteśmy… „Farma lalek” to coś dla fanów naprawdę dobrych kryminałów. Intryga poprowadzona znakomicie, kilka ciekawych, zaskakujących zwrotów akcji, splatające się ze sobą tajemnice, wielowarstwowy, złożony bohater, a całość tak wciągająca, że z trudem odrywałam się od lektury.

Co ważne, można tę powieść czytać bez znajomości pierwszej części serii, ale jako czytelnik, który „lubi wiedzieć” zachęcam – jeśli jeszcze nie znacie tego cyklu – do sięgnięcia po „Podpalacza”.

Autorowi serdecznie gratuluję znakomitej powieści, a Wam „Farmę lalek” bardzo, ale to bardzo polecam.

Wydawca o książce:

Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic.

Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem i spokojną chwilą na przemyślenie własnego życia. Zamiast tego będzie zmuszony szukać sprawcy makabrycznej zbrodni, której okrucieństwo przerasta wszystko, z czym do tej pory się spotkał.

 

Tytuł: Farma lalek

Autor: Wojciech Chmielarz

Wydawca: Wydawnictwo Czarne

Rok wydania: 2017 (wydanie drugie)

Ilość stron: 375

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

ISBN: 978-83-8049-516-6

Join the discussion

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.