Odkrywanie Krakowa.
„Co na siebie włożyć?” – problem, którego nie mam
Kiedyś wykazywałam znacznie więcej zrozumienia, gdy przyjaciółka kolejny raz mówiła: „Nie mam czego nałożyć! To nie pasuje, tamto też nie pasuje, a w tym wyglądam beznadziejnie”. Wykazywałam zrozumienie, bo niemal codziennie przeżywałam to samo. Dziś jestem starsza i mniej tolerancyjna wobec tego typu zjawisk.
Kupuj z głową – 6 zasad udanych zakupów (wideo)
Zanim skorzystamy z kuszących wyprzedażowych ofert, warto zadbać o to, by podczas zakupów nie stracić głowy.
Moda w praktyce. Na co warto wydać więcej
Dziś najbardziej odpowiedzialnym zachowaniem jest czerpanie z zasobów własnej szafy i maksymalne przedłużanie „życia” ubrań, butów i dodatków, które już mamy. Jeśli jednak musimy uzupełnić naszą garderobę, pamiętajmy, że są rzeczy, na których nie warto oszczędzać.
Za leniwa na bycie modną
Jutra może nie być, więc gdyby to był mój ostatni dzień, czy naprawdę chciałabym spędzić go na wybieraniu nowego płaszcza lub torebki?
Outfit #10: Plisowany romantyzm
Kiedy już wyrosłam z przekonania, że różowy kolor oznacza głupotę, falbanki – słabość, a kwiatuszki – infantylność, i gdy zrozumiałam, że boję się podkreślać swoją kobiecość, bo moje wcześniejsze doświadczenia wyraźnie wskazują, że w patriarchalnym świecie szczupła blondynka nie będzie traktowana po partnersku, zrodził się we mnie bunt.
Outfit #9: Leśna kąpiel
Nie mając na wyciągnięcie ręki górskich szlaków, stwierdzam że wyprawa do lasu jest jednym z najprzyjemniejszych sposobów na zrzucenie z siebie codziennej porcji stresu.
Tatry: 4 krótkie trasy dla niezbyt wytrawnego wędrowcy (2018)
4 krótkie, kilkugodzinne i niezbyt wymagające trasy dla
Grūtas Park – litewskie muzeum pomników z czasów sowieckich (2018)
Jest takie miejsce, gdzie symbole komunizmu mają się całkiem nieźle. Niedaleko, chętnie odwiedzanych przez Polaków, litewskich Druskiennik, znajduje się Grūtas Park – plenerowa ekspozycja pomników z okresu sowieckiego.
Karkonosze na długi weekend (2020)
W górach zakochałam się w 1999 roku, gdy wraz z 41. Białostocką Drużyną Harcerską „Szaniec” pojechałam na obóz w Woli Michowej, w Bieszczadach. Spaliśmy w namiotach, w bodajże dwóch czynnych prysznicach notorycznie brakowało ciepłej wody, toalety przypominały zlepione ze sobą sławojki, tyle że z… blachy, a woda miała zapach zgniłych jaj. Nogi właziły wiadomo gdzie od całodziennych wędrówek, ramiona bolały od ciężaru plecaków, a mimo to było cudownie! Już wtedy zrozumiałam, że nic nie jest mi w stanie zastąpić górskich widoków i żadnego uczucia nie da się porównać z satysfakcją, jaką czuje człowiek po przejściu –nastu lub –dziesięciu kilometrów i dotarciu do wyznaczonego celu. Po Bieszczadach, przyszła pora na Tatry. Te skradły moje serce tak skutecznie, że przez lata nie myślałam o wyjeździe w żadne inne góry. W 2019 roku nastąpił przełom – udało nam się wyskoczyć na krótki urlop w Karkonosze. Wróciłam zachwycona!