Kulturalnie

Pamiętam stare, dobre „Kogle mogle” z końca lat 80. XX wieku, w reżyserii Romana Załuskiego. Nigdy nie było to kino wybitne, ale i nie taka była rola komedii. Za to pośmiać się było z czego. Moja ulubiona scena to ta z II części – „Galimatiasu”, kiedy Ewa Kasprzyk w roli Barbary Wolańskiej goni z widłami roznegliżowaną Paulinę, do której podejrzanie „ciągnie” docenta Wolańskiego. Te, całkiem dobre, wspomnienia przyćmiły wciąż świeże wrażenia po obejrzeniu trzeciej i czwartej części – współczesnych, wyjątkowo kiepskich produkcji. Wniosek mam w związku z powyższym jeden – wara od tego, co było.

Continue reading „„Koniec świata czyli kogel mogel 4” – wara od tego, co było!”

Kulturalnie

Niech Was nie zwiedzie ten tytuł – nie znoszę francuskich filmów. Nie dlatego, że są kiepskie, po prostu drażni mnie brzmienie języka francuskiego. Nic nie poradzę – taka przypadłość. A jednak któregoś piątku dałam się namówić na obejrzenie francuskiej komedii. Po raz pierwszy od dawna dobrze się bawiłam, oglądając jakąkolwiek komedię (niektórzy twierdzą, że nie mam poczucia humoru, ja twierdzę, że mam – tyle, że oporny). Polecam więc i Wam – trzy całkiem przyjemne filmy, do „pośmiania się” w weekend.

Continue reading „Trzy francuskie komedie na weekend”

Kulturalnie

Nie ma pojęcia o komediach kryminalnych (mowa o słowie pisanym) ten, kto nie czytał powieści Joanny Chmielewskiej. Autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych słynęła z mistrzowskiego połączenia poczucia humoru z sensacją. Sama uwielbiałam cykl o Janeczce i Pawełku, więc wiem, co mówię… yyy… to znaczy piszę. A piszę, ponieważ oto pojawił się kandydat do miana współczesnej Chmielewskiej. A na imię mu Alek. Alek Rogoziński.

Continue reading „„ukochany z piekła rodem” – alek rogoziński”

Kulturalnie

Zabawny kryminał z uroczą i nieco niesforną sześćdziesięciolatką w roli głównej. Połączenie włoskiego temperamentu i niemieckiego uporu, a do tego gorąca Sycylia w tle. Książka lekka, łatwa i przyjemna, idealna lektura wakacyjno-urlopowa dla tych, którzy czytając, lubią się dobrze bawić.

Continue reading „„ciotka poldi i sycylijskie lwy” – mario giordano”

Kulturalnie

Od 2001 roku, gdy za sprawą filmu w reż. Sharon Maguire, wielki świat usłyszał o Bridget Jones i jej dzienniku, historia nieco fajtłapowatej singielki i emocjonalnych zawirować w jej życiu, nie zdołała mnie rozbawić. Ani w wersji filmowej, ani książkowej. Aż pojawiła się „Bridget Jones 3”…

Continue reading „w kinie: „bridget jones 3” („bridget jones’s baby”)”

Kulturalnie

Dobry film to według mnie taki, który z jakiegoś powodu zapamiętujemy. Wiem, że to raczej niezbyt precyzyjna definicja, ponieważ każdy z nas ma inny gust, inne preferencje co do gatunku, każdy lubi innych aktorów, ale tak właśnie myślę – film jest dobry, gdy zapada w pamięć , gdy potrafi wywołać w nas emocje. Nie ma nic gorszego dla twórcy niż mierność i nijakość. Przyjrzyjmy się zatem „Projektantce” – przepiękne kostiumy, świetna muzyka, doskonali aktorzy… a mimo to, po obejrzeniu tego filmu czułam przede wszystkim… irytację.

Continue reading „obejrzane w domowym zaciszu: „projektantka” („the dressmaker”), reż. jocelyn moorhouse”