Kulturalnie

Kiedy przeczytałam, że „Silva rerum” to opowieść o losach szlacheckiej rodziny i siedemnastowiecznym Wilnie, pomyślałam sobie: „to zdecydowanie NIE JEST książka dla mnie”. Nie lubię powieści historycznych, preferuję całkiem współczesne kryminały, a zamiast Litwy wolę Skandynawię w literaturze. Powiedzmy to sobie szczerze – sięgnęłam po „Silva rerum” tylko dlatego, że musiałam przygotować się do spotkania z Kristiną Sabaliauskaitė. Jakież było moje zdumienie, gdy okazało się, że to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

Continue reading „„silva rerum” – kristina sabaliauskaitė”

Na szlaku

Nie przepadam za spontanicznymi wyprawami. Lubię sobie wszystko skrupulatnie zaplanować, a kiedy jestem już na miejscu, lubię obejrzeć wszystko od A do Z. Ten wypad nie spełnił większości powyższych wymogów. Decyzja o wyjeździe zapadła dość… hmm… nagle, co prawda miałam listę miejsc, które chciałabym zobaczyć, ale znacznej części zobaczyć nie zdążyliśmy lub nie mogliśmy (bo turyści wykupili wszystkie bilety). Wróciłam więc rozdarta między zachwytem a rozczarowaniem, z mocnym postanowieniem powrotu.

Continue reading „nasz krakowski weekend, czyli „a niech to! nie zobaczyliśmy wszystkiego””

Kulturalnie

Są takie książki, których nie sposób oceniać. Jak bowiem ocenić można historię czyjegoś życia? Jakie przyjąć kryteria? Zwrócić uwagę na styl, sposób narracji, chronologię wydarzeń? Czy niewypowiedziana prawda o torturach w więzieniu to atut tej książki, czy jej słaba strona? Brak mi dystansu, pozwalającego spojrzeć na „186 szwów” jak na literaturę… a może to wcale literatura nie jest?

Continue reading „„186 szwów. z czeczenii do polski. droga matki” – anna kaszubska, zargan nasordinova”