Nie ma sensu „ciągnąć” za sobą nieprzepracowanych sytuacji i złych emocji. Kurczowe trzymanie się tego co było sprawia, że nie możemy pójść dalej – sami sobie odbieramy szansę na szczęśliwe życie.

Zdrada w związku, walka o majątek w rodzinie, nieuczciwe zagrania ze strony koleżanki w pracy, oszustwo ze strony przyjaciela – przyczyn, chowanej przez laty, urazy jest mnóstwo. Bywa, że złość, nienawiść, wrogość wobec drugiego człowieka, przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Warto się zastanowić czy emocjonalny koszt, jaki przy tej okazji ponosi osoba owładnięta złymi emocjami, nie jest zbyt wielki? Czy ten piękny dom, naprawdę wart był lat nerwicy i dziesiątek wizyt u lekarza?
Choć to trudne, wymagające dojrzałości, a niekiedy przepracowania pewnych kwestii w gabinecie terapeuty, czasami dobrze jest odpuścić. Tak, wiem – kiedy czujemy, że zostaliśmy skrzywdzeni, chcemy sprawiedliwości, a jeśli ta potrzeba nie zostanie zrealizowana, częstokroć rodzi się w nas pragnienie odwetu, zemsty. Tyle tylko, że nasze odczucia niczego nie zmienią, poza tym, że „zjadają” od środka nas samych, pozbawiając przy okazji sił, które moglibyśmy wydatkować na zbudowanie pięknego, spełnionego życia.
Może czas zadać sobie pytanie: „Co mi da wygrana w tym sporze?”, „Czy ten konflikt naprawdę wart jest mojego czasu, środków i energii?”, „Czy aby nie jest to kwestia ego, które za wszelką cenę chce udowodnić swoje racje?”.
Dziś mogę powiedzieć, że odpuszczenie przynosi ulgę. Akceptacja faktu, że nie wszyscy zachowywali się wobec mnie w porządku, że nie każda nawiązana relacja była wartościowa, że wokół byli ludzie toksyczni, manipulujący, kalkulujący na ile ta znajomość im się opłaci, wiecznie oczekujący uwagi, ale niczego nie dający w zamian, pozwoliła zamknąć pewne rozdziały i pójść dalej.
Choć nie ma dla nich miejsca w moim życiu, życzę im jak najlepiej. Nie sprawia mi satysfakcji fakt, że ktoś doświadcza nieszczęścia lub niepowodzenia – zawsze mam z tyłu głowy, że równie dobrze może to dotknąć mnie lub moją rodzinę. Po prostu odpuściłam – nie zajmuję się przeszłością i życiem innych. Skupiam się na tu i teraz, na przeżywaniu każdego dnia jak najpełniej i jak najlepiej.
Odpuszczenie – polecam (nie tylko) na wiosnę.






Płaszcz – Just Simply Dressed, Sweter – Wólczanka, Spodnie – mają jakieś 20 lat, wyciągnięte z czeluści szafy własnej, Buty – Lasocki/CCC, Torebka – Luigisanto, Pasek – Sobieski Design, Naszyjnik – Marko, Kolczyki – Maha, Szalik – John Hanly
Fot. Andrzej Androsiuk