Gdyby nie fakt, że zrobiłam sobie podczas lektury notatki, nie umiałabym Wam dziś opowiedzieć o czym jest ten kryminał, bo pamięć o nim uleciała wraz z ostatnią stroną tej powieści.
„Morderstwo w zimowy dzień” to drugi tom przygód Flory Steele – właścicielki księgarni w niewielkiej miejscowości Abbeymead w angielskim hrabstwie Sussex.
Akcja zaczyna się niemal w miejscu, w którym zakończył się tom pierwszy, nie ma tutaj przydługich wstępów, od razu „wskakujemy” w wir wydarzeń. Akcja dzieje się zimą roku 1956. Podczas wyprawy do Brighton, para głównych bohaterów, wspomniana Flora Steele i autor kryminałów Jack Carrington, w towarzystwie Charliego – chłopca, pomagającego Jackowi w przydomowych pracach – udają się na spacer po molo. Nagle zauważają, unoszące się na wodzie ciało młodej kobiety. Szybko orientują się, że to Polly Dakers – dziewczyna, pochodząca z ich miejscowości, która jakiś czas temu wyjechała, by rozwijać karierę modelki.
Choć policja klasyfikuje to zdarzenie jako wypadek, Flora jest przekonana, że doszło do morderstwa i wraz z Jackiem rozpoczyna własne śledztwo. Wkrótce oboje znajdują się w niebezpieczeństwie.
To, co zmieniło się w porównaniu z tomem pierwszym, to relacja Flory i Jacka – ich przyjaźń się pogłębiła, pojawiła się wyraźna zażyłość, podszyta głębszym uczuciem, choć oboje zdają się robić wszystko, by nie dopuszczać do siebie tej myśli. Mamy więc tlący się gdzieś w drugim planie romans.
Na planie pierwszym jest oczywiście kryminalna intryga, choć próżno szukać tu finezji czy zawiłości. Prostota i naiwność tej opowieści miejscami aż boli, przejawia się w używanym języku, konstrukcji postaci i fabuły. Ta książka niczego nie wymaga od czytelnika – żadnej wiedzy, żadnego przygotowania do lektury. I żeby była jasność – nie piszę tego w kategoriach zarzutu. To jest właśnie ten rodzaj literatury, który sprawdzi się, gdy macie wszystkiego po dziurki w nosie, jesteście wykończeni i jedyne o czym marzycie, to koc, kubek herbaty i niewymagająca powieść, nieangażująca was emocjonalnie.
Jeśli więc szukacie czegoś ambitnego, to cykl z Florą Steele w roli głównej raczej nie będzie dobrym wyborem, ale jako czytadło – zachęcam żebyście sami sprawdzili czy jest to coś, co Wam odpowiada. Ja zdecydowanie bardziej entuzjastycznie zareagowałam na tom pierwszy.
Aha! Muszę wspomnieć o okładkach tej serii – one są jak plakaty. Szalenie mi się podobają. Autorką projektu jest Pani Ania Jamróz – tu się należą gratulacje. Bardzo bym sobie życzyła, by tekst Merryn Allingham zachwycał mnie równie mocno.
Tytuł: Morderstwo w zimowy dzień
Autorka: Merryn Allingham
Wydawca: Mando
Rok wydania: Wznowienie 2024
Tytuł oryginału: Murder on the Pier
Przekład: Ewa Ratajczyk
Oprawa: miękka
Ilość stron: 328
ISBN: 978-83-277-3824-0