Kulturalnie

Kiedy przeczytałam tę książkę po raz pierwszy, pomyślałam sobie: „Co za stos głupot. Koleś próbuje być oryginalny, ale to wszystko już było”. Odłożyłam „Unf*ck yourself” na półkę wściekła, że straciłam trzy wieczory. Ten stracony czas nie dawał mi jednak spokoju, więc sięgnęłam po poradnik Gary’ego Johna Bishopa po raz drugi, z wiarą że wszystko co robimy w życiu, co nam się przytrafia jest po coś. Co tam znalazłam? Próbę zmianę perspektywy.

Continue reading „„unf*ck yourself. napraw się!” gary john bishop”

Kulturalnie

Nie ma pojęcia o komediach kryminalnych (mowa o słowie pisanym) ten, kto nie czytał powieści Joanny Chmielewskiej. Autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych słynęła z mistrzowskiego połączenia poczucia humoru z sensacją. Sama uwielbiałam cykl o Janeczce i Pawełku, więc wiem, co mówię… yyy… to znaczy piszę. A piszę, ponieważ oto pojawił się kandydat do miana współczesnej Chmielewskiej. A na imię mu Alek. Alek Rogoziński.

Continue reading „„ukochany z piekła rodem” – alek rogoziński”

Strefa stylu

Tegoroczna zima poskąpiła nam – Podlasianom – śniegu, a i mrozem obdarza ostrożnie – od czasu do czasu. Jednak nie ma co marudzić, lepiej skupić się na tym, co w naszym życiu piękne i dobre. Duńczycy opanowali ponoć sztukę odnajdywania szczęścia w drobnych przyjemnościach. Nadali temu nawet nazwę – hygge. Postanowiłam wziąć przykład z Duńczyków i wbrew „narzekającej naturze” Polaków, poszukać szczęścia. Tym razem w… Lesie Zwierzynieckim 😉

Continue reading „#modneczytanie 9”

Strefa stylu

Kolejna już sesja z cyklu #modneczytanie, tym razem zainspirowana książką „Moja walka/Twoja walka”, będącą autobiografią Rondy Rousey – medalistki olimpijskiej w judo i mistrzyni UFC oraz aktorki. Co prawda nie stanęłam w oktagonie, ale sportowy charakter udało nam się zachować zarówno w stylizacji, jak i przy wyborze miejsca realizacji sesji.

Continue reading „#modneczytanie 8”

Strefa stylu

To był początek tej złotej, polskiej jesieni – zieleń mieszała się z żółcią, promienie słońca igrały na ścianach budynków i w koronach drzew, a liście tańczyły nad naszymi głowami. Niby wszystko było OK., ale w rzeczywistości wszystko było nie tak. Wiatr smagał lodowatym podmuchem, a obecność ludzi w naszej pierwotnej lokalizacji sprawiła, że jedyne na co miałam ochotę, to ukryć się z książką pod kocem, w czterech ścianach mieszkania. Fotograf znosił moje pofukiwania ze stoickim spokojem. I tak nam wyszła parkowa sesyjka z fochem w tle.

Continue reading „#modneczytanie 7”