Menu
Okiem Wariatki
  • Moda
  • Literatura
  • Podróże
  • Poglądy
  • Inne
  • O mnie
Okiem Wariatki
Przeczytałam, to się wypowiem: „Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u” Katarzyna Droga

Przeczytałam, to się wypowiem: „Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u” Katarzyna Droga

Posted on 2026-04-06 by Justyna Sawczuk

W czasach, gdy na polskich ulicach panowała szarość, one przemycały do codzienności kolor, piękno i jakość. Dwie, niezwykle silne kobiety, uosabiające tradycję i nowoczesność  – Jadwiga Grabowska i Helena Bohle-Szacka niejednokrotnie starły się, pracując dla słynnej Mody Polskiej i to wokół tego właśnie konfliktu Katarzyna Droga zbudowała swoją najnowszą fabułę. Dziś słów kilka książce „Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u”.

Każdy, kto interesuje się historią polskiej branży odzieżowej, słyszał o legendarnej Modzie Polskiej – przedsiębiorstwie, będącym wcieleniem w życie idei domu mody w czasach, gdy socjalistyczna władza, skupiona była raczej na budowie mieszkań, dróg, mostów i wydobyciu węgla, aniżeli na tym jak ubierają się Polacy. Tak się jednak złożyło, że za mężczyznami, sprawującymi ową władzę, stały kobiety i to jedna z nich, Nina Andrycz – żona ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza, „przygotowała grunt” pod realizację pomysłu aktorki i projektantki Kai Mireckiej, która uparcie twierdziła, że Polska powinna mieć własną, solidną markę modową. Tak narodziła się Moda Polska – w jej logotypie zagościła jaskółka, a na jej czele stanęła filigranowa dama w turbanie, w równej mierze wzbudzająca szacunek, co strach.

Tą kobietą była Jadwiga Grabowska, zwana Grabolettą – surowa, apodyktyczna, nie lubiąca dzielić się władzą, twardą ręką trzymająca „najbardziej zachodnie z państwowych przedsiębiorstw”. Jej decyzje były święte, to ona wyznaczała trendy, za którymi podążał cały kraj. Inspiracje często czerpała ze „zgniłego Zachodu”, m.in. ze stolicy mody – Paryża. Uchodziło jej to płazem, dzięki licznym znajomościom. Zresztą te same znajomości umożliwiały jej to, o czym większość polskiego społeczeństwa mogła co najwyżej pomarzyć – zagraniczne wyjazdy i udział w najważniejszych, europejskich pokazach mody.

Życie Jadwigi Grabowskiej toczyłoby się najprawdopodobniej dużo spokojniej, gdyby pewnego dnia na jej drodze nie stanęła Helena Bohle-Szacka, zwana Lilką – pochodząca z Białegostoku plastyczka i projektantka. Uśmiechnięta, pewna siebie, prezentowała skrajnie odmienny sposób bycia i skrajne odmienne podejście do mody niż Graboletta. Starcie było więc nieuniknione – podczas, gdy Grabowska, czerpiąca m.in. z twórczości Coco Chanel, którą miała okazję poznać osobiście, lansowała modę ekskluzywną, Bohle-Szacka pragnęła mody praktycznej i dostępnej. W projektach szefowej Mody Polskiej wyraźnie widać było klasykę i tradycjonalizm, projekty Lilki zachwycały świeżością i nowoczesnością.

Choć na pierwszy rzut oka, tak bardzo się od siebie różniły, łączyło je zaangażowanie w pracę i dramatyczne doświadczenia wojenne. Jadwiga, pochodząca z zamożnej, żydowskiej rodziny, zmuszona była się ukrywać, Helena przeszła piekło obozu koncentracyjnego. Żadna z nich nie miała dzieci. Obie nosiły w sobie piętno tamtych wydarzeń.

Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale wojenne losy Jadwigi i Heleny, powracające kilkukrotnie w tej fabule, wywołały we mnie chyba największe poruszenie, a jednocześnie pozostawiły po sobie niedosyt, bo wydały mi się niepełne, jakby stanowiły zaledwie wycinek większej historii, na opowiedzenie której, z jakiegoś powodu zabrakło w „Jaskółkach” przestrzeni.

Prócz tych dwóch postaci, wokół których zbudowana jest fabuła i które istniały naprawdę, pojawia się postać fikcyjna – młodziutkiej Jowity, dziewczyny która ucieka z domu, by wyjechać z Białegostoku do stolicy i zostać modelką. To dzięki wprowadzeniu tej właśnie bohaterki, autorka pokazuje, jak wyglądała wówczas praca w modelingu, z czym borykały się modelki, z jak różnych środowisk pochodziły oraz jak wykonujące ów zawód dziewczyny postrzegało i traktowało społeczeństwo (od zachwytu warszawiaków tzw. „lalkami” – modelkami Mody Polskiej, po pogardę, bo prości ludzie pokroju ojca Jowity nie widzieli w modelingu zawodu, a jeśli już w ogóle mieli w tym kontekście jakieś skojarzenia z pracą, to raczej z prostytucją). Wokół Jowity, Katarzyna Droga, uprzędła także wątek romansu i miłości, więc miłośnicy gwałtownych porywów serca w literaturze, także znajdą tu coś dla siebie.

Katarzyna Droga wielokrotnie już udowodniła, że potrafi snuć wciągające historie, a pomaga jej w tym lekkie pióro, poczucie humoru i zdolność oddania klimatu epoki, w której osadza akcję powieści. W „Jaskółkach” po raz kolejny zabiera nas-czytelników w podróż do PRL-u, obnażając absurdy systemu, pisząc o władzy i sprawczości jaką dawały odpowiednie znajomości, o brutalnym traktowaniu „wrogów narodu” i konieczności naginania zawodowych aktywności do linii partyjnej. W tle mamy m.in. pierwszy festiwal w Opolu oraz kulturalną elitę Warszawy w osobach np. Leopolda Tyrmanda czy Zbigniewa Cybulskiego.

Dla mnie „Jaskółki” to przede wszystkim próba wydobycia z niepamięci postaci Heleny Bohle-Szackiej, która wyjechała wraz z mężem z Polski po antysemickiej nagonce w 1968 r., ale też przypomnienia ikony polskiej mody – Jadwigi Grabowskiej. O ile nazwisko tej drugiej część społeczeństwa jeszcze kojarzy, o tyle – mam wrażenie – że Helena Bohle-Szacka całkiem zniknęła z powszechnej świadomości. A szkoda.

Fabuła kończy się we wspomnianym już roku 1968, gdy Helena emigruje do Berlina, lecz umieszczone na końcu książki posłowie daje nadzieję na ciąg dalszy. Czekam więc z niecierpliwością, a tymczasem „Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u” gorąco Wam polecam.

Wydawca o książce:

Za PRL-u diabeł ubierał się u Graboletty.

Przed tą filigranową damą w turbanie drżeli nawet partyjni oficjele. Jadwiga Grabowska, dyrektorka Mody Polskiej, najważniejsze pokazy w Europie oglądała zawsze z pierwszych rzędów. A potem przywieziony z sobą paryski szyk przenosiła na polskie ulice. Jak jaskółka zwiastowała wiosenne słońce.

Utalentowana projektantka, twarda szefowa. Każdy wiedział, że to do niej należy ostatnie słowo.

Gdy do biura Mody Polskiej pewnym krokiem wkracza Helena Bohle-Szacka, w tym znanym wszystkim porządku pojawia się zgrzyt. To kobieta z pomysłami z całkiem nowej epoki. Z nowoczesną wizją, ogromnym talentem i szansą, by zostać prawdziwą gwiazdą.

Nie wie jednak, że w Modzie Polskiej zawsze było miejsce tylko dla jednej królowej. A ona nie odda tego tytułu tak łatwo…

Tytuł: Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u

Autor: Katarzyna Droga

Wydawnictwo: Znak Jednym Słowem

Rok wydania: 2025

Oprawa: miękka

Ilość stron: 400

ISBN: 978-83-8367-960-0

Najpopularniejsze posty

  • Zaufanie

    Zaufanie

    12 kwietnia, 2026
  • Odpuszczenie

    Odpuszczenie

    15 marca, 2026
  • Zapiski z podróży #4: Słoweńska magia powrotów (ParagraFoto)

    Zapiski z podróży #4: Słoweńska magia powrotów (ParagraFoto)

    1 lutego, 2026
  • Instagram
  • YouTube
  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram
Posłuchaj podcastu
Postaw mi kawę

O mnie

Justyna - dawniej: dziennikarka, specjalistka ds. promocji, rzecznik prasowy i redaktor naczelna pisma literackiego; dziś: twórczyni internetowa, miłośniczka mody, dobrej literatury i smacznej herbaty.

  • Instagram
  • YouTube
  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram
©2026 Okiem Wariatki | WordPress Theme by Superb Themes